
Pierwsze wzmianki o pałacu pochodzą z 1726 r. Należał on do znanego wówczas rodu Sieniawskich i pełnił rolę letniego pałacyku. W późniejszym okresie został rozbudowany przez Czartoryskich, którzy stali się jego następnymi właścicielami. Pałac przed rozbudową uwiecznił na płótnie Juliusz Kossak.
![]() |
Juliusz Kossak, akwarela 45 x 80,5 cm. |
Pałac został zniszczony podczas I wojny światowej, a pomieszczenia pałacowe były przeznaczone na austriacki szpital polowy. W okresie międzywojennym, ze względu na duże zniszczenia, budynek nie był zamieszkany. Wybuch II wojny światowej pokrzyżował plany gruntownego remontu pałacu. Tu mieściła się do 1941 roku radziecka placówka graniczna. Pobyt obcych wojsk nie wyrządził pałacowi większych szkód. O wiele tragiczniejszym dla pałacu był okres powojenny. Do lat osiemdziesiątych XX w. był okradany i popadał w ruinę. Do legendy przeszły ćwiczenia straży pożarnej, która trenowała gaszenie pożarów na murach pałacu.
Pomimo tragicznej przeszłości, zespół pałacowo-parkowy w Sieniawie jest dzisiaj ciekawą atrakcją turystyczną. Odrestaurowane wnętrza można wynająć na różnego rodzaju imprezy: bankiety, przyjęcia, wesela, konferencje. Często można tu spotkać Młode Pary, które wybierają sobie pałacowe ogrody jako miejsce do sesji zdjęciowych. W pałacu znajduje się również hotel ze starannie dobranym stylowym wyposażeniem.
Sala główna |
Sala balowa |
Sala lustrzana |
fragment ogrodu |
W chwili obecnej właścicielem pałacu jest Agencja Nieruchomości Rolnych, dzięki której ten przepiękny obiekt wrócił do dawnej świetności. Sieniawa położona jest w południowej części Kotliny Sandomierskiej, ok. 22 km na pn. zach. od Jarosławia w woj. podkarpackim.
Wyświetl większą mapę
Obiekt przepiękny i warty zobaczenia. Cieszy fakt odbudowy po tak wielkich zniszczeniach. Coraz więcej obiektów znajduje mecenasów, którzy przywracają im dawny blask. Takie działania należy popierać, a efekty pokazywać. Teraz Sieniawa jest już na mojej liście obiektów do zwiedzenia.
OdpowiedzUsuńTa świątynia jest tak osobliwa, że jeśli jesteśmy w okolicy podjeżdżamy aby choć podejść i spojrzeć.
OdpowiedzUsuńSprostuję tylko ostatni komentarz. Chodzi o świątynię Wang w Karpaczu ;)
OdpowiedzUsuńPrawdziwa perełka wśród pałaców, do tego należycie utrzymany. Jest jeszcze trochę takich miejsc w Polsce, godnych zaprezentowania na zewnątrz. Bardzo ładnie to pokazałeś. Sam ostatnio widziałem dwa takie kompleksy - mam zdjęcia, niebawem je wystawię. Szkoda, że nie dopisałeś, kto jest obecnie właścicielem, czy zarządcą? Pozdrawiam serdecznie ;)
OdpowiedzUsuńDopisane :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń