Google+

Świątynia Wang

Zbudowana przez Wikingów, Świątynia Wang jest niewątpliwie ciekawą atrakcją turystyczną, która trwale wpisała się w krajobraz Karpacza. Zwiedzając kościół Wang mamy możliwość przyjrzenia się bliżej doskonałej sztuce skandynawskiego budownictwa drewnianego sprzed 800 lat.



Kościół Wang został zbudowany na przełomie XII i XIII w. w Norwegii w miejscowości Vang nad jeziorem Vang i stąd wywodzi się jego nazwa.
W XIX w. został kupiony przez króla pruskiego Fryderyka Wilhelma IV. Pod nadzorem królewskiego architekta, obiekt rozebrano i w roku 1841 w skrzyniach przywieziono drogą morską przez Szczecin do Muzeum Królewskiego w Berlinie. Tam jednak nigdy nie został postawiony. Dzięki staraniom hrabiny Fryderyki von Reden, rok później postanowiono przenieść kościółek w Karkonosze, aby mógł służyć ewangelikom mieszkającym w Karpaczu i okolicach. Wybrano miejsce w połowie drogi z dolnego Karpacza na Śnieżkę.
Ostatecznie w 1844 r. nastąpiło uroczyste otwarcie i poświęcenie kościoła przy udziale króla, księcia holenderskiego i wielu innych osobistości. 
Od 1946 roku po dzień dzisiejszy, Wang znajduje się w rękach polskiej parafii ewangelickiej. 

Od czasów średniowiecznych w Norwegii zachowało się jedynie 28 podobnych świątyń z około tysiąca.  Poza Norwegią jeden taki kościół znajdziemy w Szwecji, a drugi właśnie w Karpaczu.
Dobudowana kamienna dzwonnica chroni drewnianą konstrukcję świątyni przed wiatrem znad Śnieżki.



Wnętrze świątyni wyróżnia się charakterystycznymi motywami Wikingów wyrzeźbionymi w drewnie. Znajdziemy tu m.in. symbole walki dobra ze złem w postaci zwierząt przypominających smoki, plątaniny roślin i węży. Na półkolumnach portalu północnego (fot. poniżej) znajdują się twarze Wikingów - wojowników o wysuniętych rozdwojonych językach, które są symbolem przekazywania wiedzy i mądrości przyszłym pokoleniom. 


Ołtarz jest bardzo skromny. Po jego obu stronach znajdują się norweskie świeczniki. Świece w nich zapalane są tylko podczas ślubów. Uwagę zwraca barokowa chrzcielnica, która pochodzi z rozebranego kościoła z okolic Wałbrzycha. 





Wewnątrz na górnych częściach kolumn widoczne są rzeźbienia w stylu bizantyjskim. Przedstawiają motywy zwierzęce i roślinne. Na kolumnach stojących bliżej ołtarza zobaczymy scenę zwycięstwa Dawida nad Goliatem oraz proroka Daniela w jaskini lwów.
Cała świątynia otoczona jest krużgankiem. Izolował on wnętrze przed zimnem oraz pełnił rolę swojego rodzaju depozytu, w którym zostawiano broń przed wejściem do środka.


Sąsiadujący ze świątynią Wang cmentarz zwany górskim jest nieodłączną jej częścią. Został założony niemal w tym samym czasie, kiedy stanęła tu świątynia. Na cmentarzu górskim oprócz parafian Wangu, chowano również turystów, którzy zginęli w górach. Po II wojnie światowej, kiedy tereny te przeszły w ręce polskie, usunięto i zniszczono wiele nagrobków. Były to powszechne praktyki stosowane przez komunistyczne władze. Zrównano wtedy z ziemią większość niemieckich cmentarzy. Dzięki staraniom pastorów świątyni Wang, cmentarz został ochroniony przed całkowitym zniszczeniem.
Od kilku lat trwa powolna rekonstrukcja cmentarza, oraz odbywają się ponownie pochówki. Jednak ze względu na ograniczoną ilość miejsca, parafianie chowani są w urnach.


Zwiedzanie kościoła Wang:

od godz. 9.00 do 18.00 - (15.04 - 31.10)
od godz . 9.00 do 17.00 - (1.11 - 14.04)
W niedziele i święta o godz. 10.00 odprawia się nabożeństwa.
Zwiedzanie kościoła jest wtedy możliwe po godz. 11.30.

Ceny biletów:

Ulgowe: 5,00 zł.
Normalne 8,00 zł
Foto, kamera 5,00 zł.
Wstęp tylko na plac 1,00 zł.

Więcej informacji na oficjalnej stronie świątyni Wang:
www.wang.com.pl

Zapraszam do obejrzenia wirtualnej panoramy 360 z lotu ptaka:
www.karpacz.net/pano/swiatynia-wang/

Lokalizacja

Share on Google Plus

Autor: Wypad na WEEKEND

Wszelkie prawa zastrzeżone. All right reserved.
    Blogger Comment
    Facebook Comment

10 komentarze:

  1. Ubiegłeś mnie w tym temacie, więc z prezentacją moich fotek odczekam jakiś czas. Ja mam jeszcze świeżo w pamięci obraz tego kościoła i jego wnętrza. Miejsce niezwykłe i wyjątkowe. W sam raz na weekendowy wypad. Świetne zdjęcia wnętrz.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Komentarz o Wang dodałam pod Pałacem, bo jakoś zaczytałam się, bo okolice pałacu były moimi wakacjami w dzieciństwie. Zarówno sam park i pałac zapamiętalam jako bardziej "dziki".

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładnie podszedłeś do tematu z dobrym szkłem i trafiłeś na dobrą pogodę. Byłem tam dwa lata temu, niebo było jednolicie zachmurzone i choć mam kilka zdjęć, to nie jestem z nich zadowolony.
    Twoje zdjęcia są ciekawe - jak pisał Wiesiu, ładne wnętrza. Wydaje mi się, że masz zbyt dużą kompresję zdjęć na blogu - widać morę. 40kb na tego rozmiaru fotkę, to chyba troszkę mało. Szkoda, bo dobry sprzęt a kompresja to trochę niweluje :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tymi szkłami to jest tak: jak założę "szerokie", to już tak zostaje bo nie chce mi się potem zmieniać. Później czasami żałuję. Jeśli chodzi o niebo, to raczej lepsze jednolicie zachmurzone niż bez chmur, bo powstają "przepały" no i zabawa z HDR. Fotki wrzucam przez picasa i z automatu pomniejszam do 1024x680. Ale widzę, że mają ok 140 kb. Być może natknąłeś się na cropa ?

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja obok przechodziłam dziesiątki razy, ale zdjęcia udało mi sie zrobić dopiero w październiku zeszłego roku, a i tak bez wnętrz, bo trwały przygotowania do ślubu, na dodatek juz się robiło ciemno.
    To piekny kościółek z piekną historią, wart zobaczenia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniała relacja. Ponieważ bardzo mnie zainteresował Twój blog pozwalam sobie zanurzyć się w archiwum i pobuszować w nim trochę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Byłam ostatnio w Świątyni Wang, po jakiś 20 latach. Zaskoczyło mnie, że większość turystów to obcokrajowcy. Fajnie, że tyle piszesz o Polsce... Od 14 lat mieszkam poza Polską, obecnie jestem w podrózy po Ameryce Łacińskiej, więc fajnie jest poczytać o swoim kraju. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Byłem tam bardzo dawno temu. To niesamowite, że w Polsce są takie miejsca. Zdjęcia świątyni są bardzo dobre.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wybieramy się z mężem do Karpacza za dwa tygodnie i po tym jak się naczytałam o tym miejscu już wiem gdzie udamy się w pierwszej kolejności na zwiedzanie :) Dzięki!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. I już pakuje plecak i jadę do Karpacza :) Kto ze mną?

    OdpowiedzUsuń

Komentarz będzie dodany po zatwierdzeniu. Proszę nie zamieszczać w komentarzach żadnych linków. Takie komentarze nie będą publikowane.