Zachowana do dzisiaj świątynia powstała w latach 1760-1763 z fundacji ówczesnego właściciela dóbr bachórzeckich Antoniego z Siecina Krasickiego oraz staraniem plebana Jana Rymarskiego.
Kościół służył parafii dwa wieki. Był dwukrotnie odnawiany - najpierw w 1856 r., a potem w 1915. Podczas obydwu wojen odniósł niewielkie uszkodzenia. Był użytkowany do lat 60 ub. wieku. Remont w latach 2000 przywrócił świątyni pierwotny wygląd.
Dziś pięknie odnowiona świątynia jest budowlą trójnawową, z korpusem w kształcie prostokąta, z trójbocznie zamkniętym prezbiterium. Nie ma żadnych informacji dotyczących możliwości zwiedzenia wnętrza, które zdobione jest neobarokową XIX wieczną polichromią figuralno-ornamentową.
Obok kościoła znajduje się murowana parawanowa dzwonnica z 1905 r.
Położenie na mapie:
Wyświetl większą mapę
Ciekawe miejsce, niesamowite takie drewniane budowle. Tyle czasu, taki kunszt! Większość rzemieślników, anonimowych zresztą odeszła....
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia.
Szkoda, że te zabytkowe drewniane kościoły, przeważnie są pozamykane - na trzy spusty. Piszę "szkoda", bo to co najpiękniejsze - jest wewnątrz. Często bardzo żałuję, że nie mogę zobaczyć wnętrza. Szukać proboszcza, czy kościelnego - nie warto. Za darmo nie przyjdą a czas przeważnie goni i trzeba jechać dalej. Z zewnątrz budynek prezentuje się pięknie. Jak do renowacji użyto dobrego drewna - to postoi następne sto lat. Ładne zdjęcia, tylko brak frontu budynku :)
OdpowiedzUsuńW kilku drewnianych kościółkach udało mi się być w środku i rzeczywiście ich wnętrza są niesamowite. Do tego dochodzi zapach starego drewna i skrzypiąca podłoga. Niepowtarzalny klimat mają takie miejsca. Ten z zewnątrz prezentuje się bardzo ładnie. Szkoda, że sporo z takich obiektów spłonęło przez nieuwagę ludzi :(
OdpowiedzUsuńNiech będzie to małą zapowiedzią pokazania Wam kilku najpiękniejszych kościołów i cerkwi drewnianych na Podkarpaciu. Obiecuję fotki również wnętrz :) Grześ, robiłem z tej strony gdzie było światełko i możliwość. Jak pewnie zauważyłeś, strasznie to wszystko jest obrośnięte drzewami. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię drewniane kościółki, w taki słoneczny dzień dodatkowo zyskują na wyglądzie. Szkoda, że zamknięty. W niektórych cerkwiach Beskidu Niskiego i Bieszczad funkcjonuje zwyczaj, że klucz znajduje się w pobliskim gospodarstwie i za niewielka opłatą można te kościoły zwiedzić. Naprawdę czasem można się wkurzyć, gdy po dojściu do celu po czasem kilkugodzinnej wędrówce mozna co najwyżej pocałować klamkę. Czekam na następne. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń