Google+

ZOO w Zamościu

23 kwietnia 2012 roku miało miejsce oficjalne otwarcie jednego z najstarszych ogrodów zoologicznych w Polsce po modernizacji w ramach projektu współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. 


Powierzchnia ogrodu dla zwiedzających wynosi ok. 10 ha. Na zwiedzanie trzeba przeznaczyć minimum ok. 1,5 do 2 godzin. Czas szybko minie na miłym spacerze wśród zwierząt, których jest ok. 1500 spośród ponad 200 gatunków. Puryści fotografii będą natomiast zniesmaczeni niedogodnościami takimi jak drobna siatka lub poplamiona szyba w miejscach, gdzie można moim zdaniem z powodzeniem zastosować inne rozwiązania. Ale o tym poniżej. Cena biletu normalnego dla dorosłych wynosi 12 zł. Więcej informacji na oficjalnej stronie ZOO.

Plan sytuacyjny. Źródło: www.zoo.zamosc.pl (kliknij, aby powiększyć)

Zwiedzanie

Po zakupieniu biletów zwiedzanie rozpoczynamy kierując się na prawą stronę do wybiegu niedźwiedzia. Niedźwiedzia nie znaleźliśmy (pewnie schował się z powodu zbyt wysokiej temperatury na zewnątrz). Obok znajdują się woliery sów. Ze względu na porę dnia (ok. godz. 13) modelki pozują niezbyt chętnie ;) W dodatku fotografowanie utrudnia bardzo gęsta siatka.




Po chwili dochodzimy do woliery ptaków wodnych. Do zdjęcia ustawił się ślepowron:



Tuż obok znajduje się pawilon z wybiegami dla małych drapieżników. Bardzo się zawiodłem, jak zobaczyłem moje ulubione surykatki za kratami. Podczas zwiedzania innych ogrodów zoologicznych, surykatki były na specjalnych wybiegach z małą fosą bez żadnych krat. Pawie zaś przechadzały się alejkami wśród zwiedzających i ku uciesze dzieci. Tu kolejne rozczarowanie: Paw za kratami :(



Dochodzimy do wybiegu dla wilków. Słońce znajduje się bardzo wysoko, temperatura blisko 30 st. Na wybiegu, który cały jest zalany słońcem, próżno wypatrywać wilków. Z trudem znajduję jednego w małej norze. W tym miejscu za przykład podam ZOO na Węgrzech w Nyiregyhazie, gdzie wybieg dla wilków znajduje się w zacienionej leśnej części z drzewami, co stwarza naturalne warunki życia wilka.

  
Przed nami pawilon z okazami w akwariach o terrariach. Z zewnątrz nie wyróżnia się niczym szczególnym, a drewnianym wykończeniem nawiązuje do pozostałych budynków w ZOO. W środku - standard europejski. Na parterze znajdują się akwaria z rybami. Na piętro osoby niepełnosprawne zawiezie specjalna winda. Możemy podziwiać tam m.in. gady, płazy i pająki. 







Do tego pawilonu przylegają wybiegi dla lwów i tygrysów. Wielkie koty oddziela od zwiedzających wysoki płot z szybami, przez które można stanąć oko w oko z drapieżnikiem. Minusem jest to, że o dobrych zdjęciach można zapomnieć. Doskonale moim zdaniem sprawdziłby się tu wybieg z fosą bez szyb i krat. 




Na terenie ogrodu zoologicznego znajduje się punkt gastronomiczny oraz plac zabaw dla dzieci ze specjalną miękką nawierzchnią.  




Po chwili dochodzimy do pawilonu z motylami i małpami. Tu miłe zaskoczenie. Motylarnia znajduje się w specjalnym pomieszczeniu, do którego możemy wejść i podziwiać kolorowe motyle w ich naturalnym środowisku, praktycznie na wyciągnięcie ręki. No właśnie. I tu zaczyna się problem dla...motyli. Poniższy apel został wywieszony zdecydowanie za późno, ponieważ nierozważni (ciśnie mi się tu o wiele mocniejsze słowo) zwiedzający zdołali już zrobić swoje. Serce boli, jak ogląda się okaleczone motyle z powyrywanymi i połamanymi skrzydłami. 


Motyl z wyrwanym skrzydłem
Pracownicy ogrodu osobiście pilnują, aby ludzie nie znęcali się więcej nad tymi pięknymi stworzeniami, przebywając w motylarni kilka godzin w tropikalnych warunkach (wysoka temperatura i duża wilgotność powietrza). Ja już po kilku minutach miałem dość ;)






Motylarnia była naszą ostatnią pozycją podczas zwiedzania ZOO w Zamościu. Opisane wrażenia są wyłącznie moją subiektywną opinią i pojawiły się w wyniku porównania z innymi zwiedzonymi ogrodami zoologicznymi. Gorąco jednak zachęcam do zwiedzenia zamojskiego ogrodu zoologicznego, który jest jednym z najstarszych polskich ogrodów i jedynym we wschodniej części kraju.
Zapraszam do obejrzenia pozostałych zdjęć, które znajdują się w moim albumie Pisaca.

Dojazd

ZOO w Zamościu znajduje się przy ulicy Szczebrzeskiej 12, przy trasie wylotowej nr 74 do Szczebrzeszyna  i Janowa Lubelskiego. Przy ZOO znajduje się bezpłatny parking.



mapka dojazdu



Wyświetl większą mapę
Share on Google Plus

Autor: Wypad na WEEKEND

Wszelkie prawa zastrzeżone. All right reserved.
    Blogger Comment
    Facebook Comment

9 komentarze:

  1. Fajny blog,zapisałam sobie.Ja właśnie też korzystając z majówki wybieram się gdzFajny blog,zapisałam sobie.Ja właśnie też korzystając z majówki wybieram się gdzieś poza granice,ale raczej Słowenia.Weszłam rano do Lidla a tam śpiwory,latarki,pojemniki na żywność i inne akcesoria w takich cenach że trudno było się oprzeć..Idealnie się zgrało z wyjazdem.Polecam wszystkim,pozdrawiam Magdaieś poza granice,ale raczej Słowenia.Weszłam rano do Lidla a tam śpiwory,latarki,pojemniki na żywność i inne akcesoria w takich cenach że trudno było się oprzeć..Idealnie się zgrało z wyjazdem.Polecam wszystkim,pozdrawiam Magda

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajne zdjęcia. Dziś choć może wyrosłam z ZOO, lubię pooglądać i to nie koniecznie same zwierzęta ale sposób w jaki są prezentowane /to nie dobre określenie/. w Warszawie jest np. szklany basen dla hipopotamów w którym można obserwować to co pod wodą.
    Motyle są takie delikatne. Świetna ta tablica, jeśli nie można inaczej !

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrym miejscem do zapoznania się z różnych gatunków zwierząt

    http://ventanadefoto.blogspot.com.es/

    OdpowiedzUsuń
  4. ostatni raz w tym zoo byłam chyba z 7 lat temu ! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam zwiedzać ogrody zoologiczne.
    Motylarnii jeszcze nie widziałam. Warto się pewnie tam udać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. super zoo poprostu cudowne miejsce śliczne zwierzaczki

    OdpowiedzUsuń
  7. W zoo w Zamościu byłem na wycieczce szkolnej. Minęło już tyle lat a zoo cały czas istnieje i ma się dobrze.
    Widzę że mają nawet surykatki

    OdpowiedzUsuń
  8. POchodzę z Zamojszczyzny ale w tutejszym zoo nie byłam od paru dobrych lat, bo kojarzyło mi się z dzieciństwa głównie z wielkim smrodem. Skoro jednak rodzina namawiała, że wiele się zmieniło na lepsze,pojechałam tam z dziećmi. Wrażenia raczej negatywne mimo wyszystko, bo oprócz pawilonu w rybami i gadami i może paroma wybiegami małp panuje tam nadal PRL.
    Wybiegi i klatki brudne z zaniedbane, alejki krzywe, wszędzie chwasty.
    Po motylarium nie obiecywałam sobie wiele i dobrze, bo nie było tam ani jednego motyla:-(

    OdpowiedzUsuń

Komentarz będzie dodany po zatwierdzeniu. Proszę nie zamieszczać w komentarzach żadnych linków. Takie komentarze nie będą publikowane.