Google+

Tokaj

Zazwyczaj kojarzony jest z węgierskim winem. Ten wysokogatunkowy, złocisty trunek znany jest w całej Europie. Jednak niewiele osób kojarzy tę nazwę z miejscowością. To małe, piękne i senne miasteczko jest jak z bajki o śpiącej królewnie. Turystów można policzyć na palcach jednej ręki, a mieszkańcy jakby opuścili je w pośpiechu. 

Do Tokaju wjeżdżamy przed godziną 11-tą w południe. Z daleka widać Łysą Górę, która jest charakterystycznym punktem miasta. To właśnie jej położenie oraz żyzna lessowa gleba stworzyły wyśmienite warunki do uprawy winorośli. Smakiem wina zachwycali się już królowie. Słynne słowa króla Francji Ludwika XIV: Vinum regum, rex vinorum (król win, wino królów) do dziś zamieszczane są na wszystkich etykietach wina Tokaj.

Wjazd do Tokaju od strony Nyiregyhazy

Na termometrze 35 stopni. Samo wyjście z klimatyzowanego samochodu jest już dużym wyzwaniem ;) Samochód zostawiamy przy ulicy w niewielkim cieniu drzewa i leniwie podążamy ku centrum miasteczka. Wąskie uliczki i kolorowe domy mają tyle uroku, że pomimo dużego upału już w tej chwili nie żałujemy decyzji o zwiedzaniu.





Wiele z tych domów należało kiedyś do kupców greckich, którzy uciekając przed Turkami, znaleźli tutaj swoje schronienie i ojczyznę. Otrzymali wiele przywilejów, ale nie mogli być właścicielami winnic i ziemi. Po Grekach handel winem przejeli Żydzi. Przed II wojną światową w Tokaju mieszkało ok. 1000 Żydów, czego świadectwem jest imponująca synagoga z 1897 r. Przez pół wieku świątynia niszczała, ale dzięki funduszom z UE, wróciła do swojej świetności. Obecnie mieści się tam centrum konferencyjne i kulturalne.

Synagoga

Po drodze mijamy pomnik Ferenca II Rakoczego, węgierskiego magnata i bohatera narodowego. Był on przywódcą powstania antyhabsburskiego na Węgrzech, co przyczyniło się do niepodległości Węgier. Był on również największym właścicielem winnic pogórza tokajskiego. Pieniądze zarobione z produkcji wina przeznaczył na sfinansowanie powstania. 


Dochodzimy do głównego placu w Tokaju. Uwagę zwraca wieża kościoła katolickiego. Tuż obok znajduje się wejście do słynnych piwnic Rakoczego. Mieści się tu niewielkie muzeum i sklep. Ponieważ mamy jeszcze kilka minut czasu do otwarcia piwnic, zwiedzamy wnętrze pobliskiego kościoła. 




Rákóczi Pince - Piwnica Rakoczego

Jest świątynią tokajskich win. Wybudowano ją w XV wieku. W przeciągu kilku stuleci często zmieniała właścicieli wśród rodów królewskich i książęcych. Znajduje się tu największe podziemne pomieszczenie spośród wszystkich piwnic winiarskich na Węgrzech. Wydrążona w wulkanicznej skale Sala Rycerska mierzy 28 metrów długości, 10 metrów szerokości i 5 metrów wysokości. Tutaj koronowano w 1526 r. Jánosa Szapolyai, szwagra i zięcia Zygmunta Starego. Dzisiaj w tym pomieszczeniu nie przechowuje się już wina. Jest miejscem spotkań degustatorów i znawców win, o czym świadczą długie stoły.

Pomnik Bachusa przed wejściem do piwnic




Wejście do piwnic jest płatne i jest połączone z degustacją wina. W zależności od wybranego pakietu  degustowanych win, cena waha się od 3100 do 4200 forintów. Godziny otwarcia: codziennie 11:00 - 19:00. Więcej informacji o gatunkach serwowanych win znajdziecie na stronie internetowej Rákóczi Pince (także w j. polskim). Niezależnie od degustacji, nic nie może się równać z kojącym chłodem, który panuje w piwnicach. 

Sala Rycerska

Ekspozycje muzealne


Dojazd

Tokaj znajduje się w półn.-wsch.Węgrzech, zaledwie 9 km od głównej trasy nr 37, która biegnie od przejścia granicznego ze Słowacją w Sátoraljaújhely do Miskolca. W Tokaju uliczki są tak wąskie, że główna droga biegnąca przez miasto została podzielona na dwa różne odcinki jednokierunkowe. 




Wyświetl większą mapę
Share on Google Plus

Autor: Wypad na WEEKEND

Wszelkie prawa zastrzeżone. All right reserved.
    Blogger Comment
    Facebook Comment

17 komentarze:

  1. Ech! Łza się w oku kręci... Byłem, piłem itp itd. Tzn bardziej na "spożyciu" niz focenu sie skupiałem ;-) Ale miło wspmnieć. Moze kiedyś jakieś foty wrzucę :-)
    Fajna relacja, jak zwykle!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Wino znam i lubię, teraz obejrzałem, gdzie leżakuje. Zdjęcia świetne, szczególnie te z piwnic. Bardzo ciekawa wycieczka.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Odżyły wspomnienia, piękne zdjęcia! W ubiegłym roku syn przywiózł takie wino, tylko ono choć oryginalne już nie smakuje jak kiedyś tam... Świetnie jest tam wszystko zorganizowane, nastrój niesamowity. Wycieczka na pewno udana!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wina nie lubię, ale w Tokaju byłam :)
    Fajnie zobaczyć to miejsce z Twojego punktu widzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ileż ciekawych miejscowości jest na tym świecie.
    Jak to wszystko ogarnąć?
    Dzięki Tobie staję się to łatwiejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyjemnie spokojne miasteczko :)
    Super fotki - jak zawsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fantastyczna opowieść, znakomicie się czyta i ogląda. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Zajrzyj do mnie na bloga, zostałeś nominowany do nagrody PRIX. Miłej zabawy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam serdecznie !
    Jestem Łucja, gratuluję nominacji PRIX
    Wcale nie dziwię się, że zostałeś nominowany.
    Fantastyczny blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi Cię gościć. Dziękuję i zapraszam do mnie częściej :) Pozdrawiam

      Usuń
  10. Węgry... byłam tam tak krótko, a tak tęsknię :) Piękny kraj, a Tokaj zwiedziłabym z przyjemnością, tym bardziej że można to połączyć z degustacją... a dobrego wina zawsze warto posmakować.

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie wróciliśmy, to już piąty raz w moim życiu. Niezmiennie Ashu 5, Shamorodne i Furmint, słodkie i półsłodkie. Cukraszda i Palinka, kasztany z bitą śmietaną, langosh i jedyne w smaku lody a po drodze najsłodsze morele.
    Cudne państwo i wyjątkowi ludzie.
    Polska straciła wszystko. Węgrzy pozostali sobą.

    OdpowiedzUsuń
  12. Witajcie, szukam noclegu w pobliżu Tokaju na romantyczny wyjazd z mężem:) Polecicie coś? Gosia

    OdpowiedzUsuń
  13. Jedziemy tam na Nowy Rok, damy znać, jak wygląda Tokaj zimą :-)

    OdpowiedzUsuń

Komentarz będzie dodany po zatwierdzeniu. Proszę nie zamieszczać w komentarzach żadnych linków. Takie komentarze nie będą publikowane.