Google+

Świątynia Hatszepsut i Kolosy Memnona



Hatszepsut była pierwszą kobietą faraonem. Chcąc dorównać swojemu ojcu, Totmesowi I, który jako pierwszy z faraonów rozpoczął budowanie dla siebie grobowca w Dolinie Królów, zleciła swojemu architektowi Senenmutowi wzniesienie okazałej świątyni grobowej. 

Świątynia ta została odtworzona dzięki polskim archeologom, którzy od kilkudziesięciu lat pracują w dolinie Deir el-Bahari. Przed jej zwiedzeniem mamy możliwość obejrzenia archiwalnych zdjęć sprzed rozpoczęcia prac archeologicznych. Nie sposób nie zauważyć różnicy, porównując ją do stanu z dnia dzisiejszego. Prace wykopaliskowe w latach 60 ub. wieku rozpoczął Kazimierz Michałowski, a jego dzieło kontynuuje jego uczeń Andrzej Niwiński. Obecnie prace archeologiczne kontynuowane są na prawie pionowej skale, ok. 60 m powyżej świątyni Hatszepsut. Prof. Niwiński prowadzi poszukiwania grobowca arcykapłana Herhora. Znalazł on wcześniej nad świątynią starożytne graffiti. Odkrycie to oraz kilka hipotez związanych z tym miejscem spowodowało, że prof. Niwiński postanowił rozpocząć tu wykopaliska. Do tej pory nikt przed naszymi archeologami nie prowadził w tym miejscu poważnych wykopalisk. Jest to pierwsza ekspedycja archeologiczna, która od czasów starożytnych prowadzi badania na tym terenie. 

Świątynia Hatszepsut przed rekonstrukcją

Świątynia w dużej części wykuta jest w skale i składa się z dwóch tarasów połączonych ze sobą rampami. Do świątyni prowadziła kiedyś kilometrowa aleja procesyjna ze sfinksami, której oś łączyła się ze świątynią Amona w Karnaku po drugiej stronie Nilu. Dokładnie na tej osi znajduje się komora grobowa królowej Hatszepsut. 

Zwiedzanie

Świątynia Hatszepsut jest w programie wycieczki fakultatywnej do Luksoru. Czasu na dokładne zwiedzenie świątyni jest niezwykle mało. Z budynku głównego, przed którym zaparkował nasz autokar, podjeżdżamy pod świątynię pojazdem elektrycznym z podpiętymi wagonikami. Odległość nie jest duża, ale każdy metr do pokonania pieszo w tak dużym upale jest niezwykle męczący. Po drodze widoczne są odsłonięte w skale na dużej wysokości komory.




Świątynia Hatszepsut została zbudowana według klasycznego projektu dla świątyń egipskich, z tą różnicą, że dwa dziedzińce zastąpiono tarasami, a pylony kolumnadą, która wraz z pochylniami tworzy dzieło niepowtarzalne. 




Drugiego tarasu strzegło 26 posągów Hatszepsut, z których zachowało się tylko kilka. Pomiędzy nimi przechodzimy na dziedziniec. Znajdują się tam wejścia do głównego sanktuarium Amona oraz sanktuarium słońca i Hatszepsut. Niestety, nie ma możliwości wejścia do środka, dlatego musimy zadowolić się jedynie obejrzeniem dziedzińca.








Budowa świątyni trwała 15 lat. Po śmierci Hatszepsut, jej pasierb Totmes III, nie mogąc zapewne pogodzić się z faktem, że kobieta nosiła tytuł przynależny mężczyznom, nakazał zniszczenia wszystkiego, co kojarzyło się z jego macochą. Pomimo prób wymazania Hatszepsut z kart historii, jej wspaniała świątynia i pamięć o niej przetrwały do dnia dzisiejszego.  

Kolosy Memnona

Po zawiedzeniu świątyni Hatszepsut jedziemy zobaczyć słynne Kolosy Memnona. Nie jest to duży obiekt, któremu można poświęcić oddzielny temat, choć kolosy są ogromne. Kolosy są jedyną zachowaną częścią świątyni grobowej Amenhotepa III. Przedstawiają samego faraona wraz z pomniejszonym wizerunkiem jego matki i żony. Posągi mają 18 m wysokości i ważą po 800 ton. 





Lokalizacja


Pokaż Świątynia Hatszepsut i Kolosy Memnona na większej mapie
Share on Google Plus

Autor: Wypad na WEEKEND

Wszelkie prawa zastrzeżone. All right reserved.
    Blogger Comment
    Facebook Comment

4 komentarze:

  1. Niezwykle ciekawy początek posta, o prowadzonych przez Polaków wykopaliskach...
    Ciągle nie mam odwagi tam się wybrać, ale dzięki Twoim ostatnim wpisom wiem coraz więcej...

    Od ponad półtora roku śledzę ofert wycieczki "Po dwóch stronach Nilu". Podoba mi się bardzo ten dwutygodniowy program.
    Pozdrawiam :))*

    OdpowiedzUsuń
  2. Są niesamowite konstrukcja starożytnego Egiptu, cywilizacji, która zasługuje podziwu.

    Pozdrowienia

    http://ventanadefoto.blogspot.com.es/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa relacja, świetne zdjęcia, dobrze jest poznać coś nowego dla mnie.
    Sporo podróżuję, ale Egipt to dla mnie ziemia nieznana, może kiedyś się wybiorę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Warto dodać, że 1997 r. miał tu miejsce zamach terrorystyczny, w wyniku którego zginęły 62 osoby.

    OdpowiedzUsuń

Komentarz będzie dodany po zatwierdzeniu. Proszę nie zamieszczać w komentarzach żadnych linków. Takie komentarze nie będą publikowane.