Google+

Quadami przez Saharę i wioska Beduinów


Wypad na pustynię to świetny pomysł na urozmaicenie wakacyjnego pobytu nad Morzem Czerwonym. Przejażdżka quadami, buggy, czy na wielbłądzie w wiosce Beduinów, to tylko część atrakcji kilku godzinnej zabawy dla całej rodziny.
Wszystkie biura, które organizują wyjazdy na pustynię, aby przyciągnąć jak najwięcej chętnych, wymyślają różne nazwy wycieczek. Nazwa typu Sahara Safari tak naprawdę niewiele ma wspólnego z prawdziwą Saharą, nie mówiąc nawet o Safari, co jednoznacznie kojarzy mi się z dzikimi zwierzętami. Wymienianą "wioskę Beduinów" też należy traktować z przymrużeniem oka. Jeśli więc weźmiemy małą poprawkę na powyższe, na pewno będziemy się dobrze bawić.

Aby nie umknęła nam żadna z oferowanych atrakcji, wykupiliśmy w lokalnym biurze pełny pakiet, tzw. Super Safari. Dla porównania biuro Itaka oferuje taką wycieczkę za 65 USD/os., a nas kosztowało to 45 USD/os. O umówionej porze przed nasz hotel zajechała terenowa Toyota. Mieliśmy jechać z polską ekipą, a okazało się, że naszymi współpasażerami byli Arabowie. Byli to młodzi, bardzo sympatyczni i wykształceni ludzie. Jak się później okazało, wszyscy byli lekarzami, pracującymi w Kairze. Znajomość nawiązaliśmy bardzo szybko i już po chwili w rytm płynącej z radia muzyki, klaskaliśmy w dłonie i śpiewaliśmy po arabsku. Zaraz za miastem zjechaliśmy z asfaltowej drogi i pędziliśmy w głąb pustyni, zostawiając za sobą tumany kurzu. - Tędy na pewno nie przejechałbym swoim obniżonym autem - pomyślałem, obserwując jak gładko pokonuje nierówności nasza Toyota. - Nie martwcie się, nic wam się nie stanie, przecież jesteśmy lekarzami! - wtrącił jeden ze współtowarzyszy, widząc moją niepewną minę. Tym zapewnieniem wszystkich rozbawił. Po chwili dojechaliśmy do miejsca, w którym samochód zamieniliśmy na quady. 



Na miejscu mieliśmy swojego opiekuna, który towarzyszył nam do końca wycieczki. Tworzyliśmy bardzo małą grupę.  - Od tej chwili trzymamy się razem, jesteśmy jak jedna rodzina. - Powiedział nasz opiekun prostą angielszczyzną. Te słowa, oraz bardzo sprawna organizacja podczas całej imprezy  utwierdziły nas w przekonaniu, że wybór organizatora okazał się słuszny. Jeszcze krótka instrukcja obsługi quada: tu jest gaz, a tu hamulec. Tu przydały się nasze chusty arafatki, które kupiliśmy w Luksorze. Oczywiście nie obyło się bez pomocy wiązania ich na głowie, ale z tym nie radzili sobie nawet nasi arabscy koledzy. 






Po przejażdżce na quadach, wsiedliśmy do naszej terenówki i pojechaliśmy do wioski Beduinów, gdzie spędziliśmy resztę dnia. Po drodze jeszcze krótki przystanek na fotki pod samotnie rosnącym drzewem.




Wioska Beduinów to dość rozległy teren z mnóstwem atrakcji. Znajdują się tu skromne szałasy, wybiegi dla zwierząt, plac do jazdy buggy oraz miejsce odpoczynku ze sceną. Teraz przyszło mi takie skojarzenie jak połączenie wesołego miasteczka i mini zoo. 





Na początku krótka przejażdżka na wielbłądach. - Camel is full automat - tak w skrócie udzielił nam instrukcji nasz arabski przewodnik, wskazując na wielbłądy. Nic dziwnego, skoro zwierzęta trzymane były cały czas na uwięzi. Naszym zadaniem było tylko mocno się trzymać w momencie wstawania i siadania wielbłąda. Turystów na wielbłądach oprowadzały małe dzieci, które już od najmłodszych lat ciężko pracują.







W wiosce obejrzymy wyroby Beduinów oraz możemy dokonać drobnych zakupów. Spróbujemy tradycyjnego beduińskiego placka, który został przy nas szybko zrobiony i upieczony na ogniu. W smaku można go porównać do babcinego podpłomyka robionego na kuchennej blasze. 





Teraz pora na buggy. Małymi czterokołowcami jeździmy krótko po niewielkim terenie wioski. Nie jest to tak spektakularne jak jazda quadami, ponieważ poruszamy się z małą prędkością jeden za drugim.




Zazwyczaj nie zamieszczam w blogu zdjęć z moją osobą, ale postanowiłem zrobić wyjątek. Arafatki nie noszę przecież na co dzień, a tu spełniła swoje zadanie znakomicie. Nie jest to - jak niektórzy myślą - gadżet do lansu. Takie nakrycie głowy jest niezbędne podczas zwiedzania, a na pustyni chroni przed wszechobecnym piaskiem.


Na terenie wioski znajduje się terrarium. Można w nim zobaczyć zwierzęta, które na wolności zamieszkują pustynię. Niestety, przetrzymywane są tu w tragicznych warunkach. Przez brudne szyby zobaczymy m.in.  węże, skorpiony, żółwie. Nigdy jednak nie zapomnę dużych i przestraszonych oczu skoczka pustynnego. Stał on w samym rogu terrarium obok nieżywego kompana niedoli. Tych obrazów nie chciałem utrwalać i nie polecam tej "atrakcji turystycznej".

Wieczorem, wszystkie grupy małe i duże zbierają się w jednym miejscu. Przyszedł czas na odpoczynek, posiłek i rozrywkę. Dzięki znakomitej organizacji, nikt nie przepycha się do szwedzkiego bufetu. Po zapadnięciu zmroku rozpoczyna się część artystyczna. 



Po zakończeniu tańców i pokazów, ruszamy w drogę powrotną do Hurghady. Z niedowierzaniem obserwuję, jak nasz kierowca z dużą szybkością pokonuje pustynię w całkowitych ciemnościach. Jedynym punktem orientacyjnym są ślady kół innych jeepów. Po kilkunastu minutach dojeżdżamy do drogi asfaltowej, a po chwili jesteśmy już pod hotelem. Doskonała atmosfera podczas całej imprezy sprawiła, że nawet po tak krótkiej znajomości z naszą egipską ekipą, żal się było rozstawać.

Lokalizacja
  

Pokaż Wioska Beduinów na większej mapie
Share on Google Plus

Autor: Wypad na WEEKEND

Wszelkie prawa zastrzeżone. All right reserved.
    Blogger Comment
    Facebook Comment

6 komentarze:

  1. Dużo ciekawych zdjęć. Najbardziej podoba mi się to małe dziewczątko ciągnące dwa wielbłądy. A Ty w tym quadzie prezentujesz się zabójczo ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny wycieczka na pustynię. Żywsze obrazy. W moim oknie, wszedł pył pustynnego

    Pocałunek

    http://ventanadefoto.blogspot.com.es/

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie chwaliłeś się Panie kolego :) Takie bryki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Interesująca wycieczka, świetne zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam takie klimaty i tamte rejony :) Jeszcze długo będę powracać w tamte rejony :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Swietne zdjecia.Znamy te klimaty bardzo dobrze.Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń

Komentarz będzie dodany po zatwierdzeniu. Proszę nie zamieszczać w komentarzach żadnych linków. Takie komentarze nie będą publikowane.