Google+

Wenecja


Nazywana jest również europejskim Rio. W okresie karnawału plac św. Marka zamienia się w wielką salę balową wypełnioną barwnymi przebierańcami - obowiązkowo w maskach. 

Niegdyś maski miały zapewnić mieszkańcom Wenecji anonimowość oraz nietykalność podczas szalonych zabaw karnawałowych. Był to czas, kiedy zacierały się granice statusu majątkowego i społecznego. Uczestnicy karnawału mogli realizować swoje najśmielsze marzenia: mężczyźni przebierali się za kobiety, dewotki - za orientalne tancerki, kurtyzany - za zakonnice. Dlatego tajemniczość, którą oferowały maski weneckie, sprawiła, że obrosły one legendą.  Zwyczaj nakazuje, aby pozdrowić osobę w masce skinieniem głowy. Nigdy przecież nie wiadomo kto kryje się za przebraniem. Może jakaś ważna osobistość ? W czasie karnawału zamaskowane postacie można spotkać w każdym zakątku i uliczce Wenecji.



Kiedy pojechać 


Karnawał rozpoczyna się w drugim dniu Świąt Bożego Narodzenia. Jednak największa zabawa odbywa się w ostatnim tygodniu przed Środą Popielcową. Koniec zabawy ogłaszają o północy, z wtorku na środę dzwony z XI-wiecznej dzwonnicy św. Marka. W tym roku (2011) będzie to z 8 na 9 marca.

Oprócz karnawału Wenecję można zwiedzać cały rok oprócz późnej jesieni i zimy. Wówczas, to magiczne miasto jest mało przyjazne turystom. Jest wyludnione, opuszczone nawet przez swoich mieszkańców. Pozamykane są kramy i sklepiki. Często wtedy poziom morza podnosi się i dochodzi do zalewania części miasta. Zalewany jest cały plac św. Marka i atrium Bazyliki. Dla pieszych ustawiane są specjalne kładki.


Jak dotrzeć 


Samoloty z głównych miast Europy lądują na lotnisku w Tessera (Port Lotniczy Marco Polo) - 10 km. od centrum Wenecji. Można w pobliżu zatrzymać się w hotelu i komunikacją miejską dojechać do Wenecji.
Jeśli wybieracie się samochodem, to proponuję zatrzymać się w Mestre. Jest to dzielnica Wenecji na stałym lądzie. Są tam dużo tańsze hotele niż w centrum na wyspach. Z Mestre dojedziemy do centrum autobusem. W hotelu gdzie mieliśmy rezerwację, już w recepcji kupiliśmy bilety na autobus komunikacji miejskiej do Wenecji oraz bilety na tramwaj wodny w jedną stronę (aby wrócić z Placu św. Marka z powrotem na dworzec autobusowy na Piazzale Roma, bo na Plac św. Marka chcieliśmy pójść pieszo podziwiając po drodze piękno weneckiej architektury).






Jak poruszać się po Wenecji

Wenecja ma dwa systemy komunikacji miejskiej: wodny i lądowy. Jeśli chcemy dotrzeć na wyspę samochodem, to i tak musimy go zostawić na parkingu zaraz na początku wyspy, gdzie kończy się ruch dla pojazdów samochodowych. Decydując się na hotel w centrum musimy wziąć pod uwagę opłatę parkingową ok. 26 €/dobę i doliczyć do ceny hotelu.

Funkcjonują dwa rodzaje tramwajów wodnych: do wolniejszych rejsów - vaporetti, zatrzymują się na każdym przystanku oraz motoscafi - małe stateczki, które kursują tam, gdzie natężenie ruchu jest mniejsze. Są różne rodzaje biletów turystycznych (ważne we wszystkich autobusach i tramwajach wodnych kursujących
w granicach administracyjnych Wenecji): całodobowy (9,30 €), trzydniowy (18,08 €) oraz siedmiodniowy (30,99 €). Za 7,75 € można kupić ważny 12 godzin bilet na jedną z trzech konkretnych tras na Canal Grande, wyspach północnej części laguny (w tym Torcello, Burano i Murano) oraz do Chioggia via Pellestrina i z powrotem. Bilety można nabyć również w hotelu. Jeśli nie mamy zamiaru korzystać z biletów czasowych, można kupić bilet jednorazowy. (podane ceny w 2009)



Gondole nie są już traktowane jako środek transportu, lecz przede wszystkim jako atrakcja turystyczna. Wynajęcie gondoli na 50 minut kosztuje ok. 60-80 € (do 6 pasażerów), a za każde następne 25 minut dopłaca się 30 €. Śpiew dodatkowo płatny ;) Żeby nie było rozczarowania, trzeba wcześniej ustalić cenę.



  Prawdziwi wenecjanie w łodziach nigdy nie siadają - zawsze stoją! Ale wy tego nie próbujcie :)


Zwiedzanie Wenecji


W większości przypadków najszybszym sposobem poruszania się po Wenecji jest chodzenie pieszo. Odległości między ważniejszymi zabytkami są niewielkie. Od Piazzale Roma czyli dworca autobusowego lub jak kto woli od parkingu kierujemy się mniej więcej w stronę kulminacyjnego punktu: placu św. Marka. Dlaczego "mniej więcej" - bo warto się czasami "zgubić" wśród urzekających wąskich uliczek i mostków. Widoczne oznakowania pomagają nam w dotarciu do celu. (foto poniżej)




Dojście do pl. św. Marka tempem spacerowym zajmie nam nieco ponad godzinę. Liczne kolorowe stragany i sklepiki kuszą nas wydaniem choćby kilku euro na jakąś pamiątkę. Zakup charakterystycznej maski podczas pobytu w Wenecji, jest równie obowiązkowy, co zakup miniaturki wieży Eiffel'a podczas wycieczki do Paryża. Wybór jest przeogromny, a ceny wahają się od kilku euro za niewielką maskę, do kilkuset za misterne dzieło miejscowego artysty.



Nie zdążyliśmy jeszcze ochłonąć od  mijanych pięknych kamieniczek otulonych w ramionach wszechobecnej wody i wszelkich wąskich zakamarków, a już przed nami ukazały się prawdziwe klejnoty architektury: Bazylika św. Marka i Pałac Dożów. Tu Orient spotyka się z Europą. Mozaiki z kamieni szlachetnych, szkła i marmuru doskonale uzupełniają się z drewnianymi ołtarzami. Przy nabrzeżu stoją dwie kolumny przywiezione z Konstantynopola w XII w. Szczyt jednej z nich zdobi skrzydlaty lew który jest symbolem św. Marka. Właśnie ten wizerunek lwa Wenecja przyjęła za swój herb.





Jako uzupełnienie moich informacji, ciekawy opis zabytków oraz zdjęcia z pl. św. Marka znajdziecie na zaprzyjaźnionym blogu: wkraj. W drogę powrotną można pójść pieszo inną trasą lub wrócić na Piazzale Roma wodnym tramwajem i zobaczyć Wenecję od strony wody. Przepłyniemy pod mostem Rialto, przez który wcześniej przechodziliśmy.



Niemal od razu po powrocie do hotelu odczułem niedosyt. Jeden dzień na Wenecję to zdecydowanie za mało.

Lokalizacja
Share on Google Plus

Autor: Wypad na WEEKEND

Wszelkie prawa zastrzeżone. All right reserved.
    Blogger Comment
    Facebook Comment

6 komentarze:

  1. jak na jeden dzień to i tak dużo wrażeń :)chyba skuszę się za rok na karnawał w Wenecji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście jeden dzień w Wenecji to mało. Wspominam mój pobyt, gdy wracałem do portu taksówką wodną po Canale Grando i niemal na każdym z przystanków chciałem wysiąść, by z bliska obejrzeć piękne kościoły i zabytkowe budowle.
    A gdyby to było w karnawale...
    Pozdrawiam, świetny opis i dobre zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Respect! Pirwszy text gdzie ktoś sugeruje parking na stałym lądzie a nie na piazza roma.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bonita muy bonita.
    Un saludo.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny post. Dzięki niemu przekonałam Małża że Wenecja będzie na pieszo:)) miłego dnia // k

    OdpowiedzUsuń

Komentarz będzie dodany po zatwierdzeniu. Proszę nie zamieszczać w komentarzach żadnych linków. Takie komentarze nie będą publikowane.