
Panorama miała upamiętniać zwycięską bitwę pod Racławicami w setną rocznicę Insurekcji Kościuszkowskiej. Namalowano ją w niespełna 9 miesięcy, a uroczyste otwarcie miało miejsce w 1894 r. w rotundzie w Parku Stryjskim we Lwowie.
![]() |
Panorama Racławicka we Lwowie ok. 1900 r. |
Przez 50 lat była magnesem przyciągającym do Lwowa rzesze turystów. Podczas II wojny światowej w kwietniu 1944 roku budynek rotundy został zbombardowany, a samo malowidło uległo poważnym uszkodzeniom. Płótno udało się jednak zwinąć na walec o długości 15 metrów i w specjalnej skrzyni przechować w podziemiach klasztoru bernardynów we Lwowie do zakończenia wojny. Po zmianie granic po II wojnie światowej, Polska odzyskała Panoramę Racławicką razem z innymi cennymi zbiorami dzieł sztuki z muzeów lwowskich. W roku 1946 malowidło przeniesiono do Wrocławia. Prace konserwatorskie trwały niemal 3 lata, lecz dopiero w 1985 roku panorama została ponownie udostępniona zwiedzającym.
Rozmiary Panoramy Racławickiej są imponujące. Dzieło zostało wykonane na 14 płótnach o łącznym wymiarze 15 m. wysokości i obwodzie 120 m. Dało to powierzchnię 1800 m. kw. Do zagruntowania płótna zużyto 750 kg. farby.
![]() |
panorama panoramy - fragment |
Zwiedzanie
Aktualne informacje o cenach biletów i godzinach otwarcia dostępne są na oficjalnej stronie internetowej Panoramy Racławickiej. Bilety sprzedawane są na półgodzinny seans o określonych godzinach. Należy wziąć pod uwagę, że po zakupie biletu na wejście będziemy czekać nawet kilka godzin. Czas oczekiwania można przeznaczyć na zwiedzanie miasta lub spacer brzegiem Odry. Dla osób, które lubią mieć wszystko wcześniej zaplanowane, dostępna jest internetowa rezerwacja biletów.
![]() |
Zwiedzanie rozpoczynamy od krętego przejścia ciemnym tunelem. Tak zaprojektowane przejście przenosi nas w inną rzeczywistość. Wzrok przyzwyczaja się do ciemności, a my wyciszamy się wchodząc łagodnym podejściem na platformę widokową. To, co po chwili zobaczyliśmy, przerosło nasze oczekiwania.
Ogromnych rozmiarów płótno połączone ze specjalnym oświetleniem oraz sztucznym terenem przed obrazem, który przedłuża obraz w kierunku widza, przenosi nas w inny wymiar czasu i przestrzeni. W perfekcyjny sposób zatarta jest różnica pomiędzy sztucznym trójwymiarowym terenem przed obrazem, a samym obrazem.
Podczas półgodzinnego seansu czytany jest przez lektora przebieg bitwy racławickiej w oparciu o historyczne źródła. Komentarz dostępny jest w sześciu językach: polskim, angielskim, niemieckim, rosyjskim, francuskim i hiszpańskim. Szczegółowo omawiane są cztery ważne fragmenty obrazu.
Podczas zwiedzania na platformie widokowej można fotografować bez dodatkowych opłat. Zabronione jest korzystanie ze statywu i lampy błyskowej. Jednak bez względu na zakaz i tak w podobnych przypadkach nie używamy lampy błyskowej, która popsułaby fotografię. W lustrzance wystarczy podciągnąć ISO do 1600, co przy czasach 1/60 do 1/25, ogniskowej 10 mm oraz pewnej ręce zagwarantuje nam nieporuszone kadry. Aparat kompaktowy wystarczy oprzeć na jednej z balustrad, których jest tu mnóstwo.
Dojazd
Panorama Racławicka oddział Muzeum Narodowego znajduje się w samym centrum Wrocławia, przy ulicy Purkyniego 11. Przy samym muzeum znajduje się płatny parking, na którym znajdują się również miejsca dla autobusów. Zaparkować samochód można również po przeciwnej stronie ulicy na parkingu przy ASP. W niedziele bezpłatnie.
Wyświetl większą mapę
Ciekawa historia. Lubię te obrazy są bardzo realne i charakterystycznych szczegółów swoich własnych tematycznych
OdpowiedzUsuńMiło Cię widzieć ponownie
http://ventanadefoto.blogspot.com/
Lubię Wrocław. Panoramę Racławicką oglądałam kilka razy i także polecam:)))
OdpowiedzUsuńByłam dwa razy, ostatnio jakiś rok temu, czyli już po renowacji i potwierdzam, robi wrażenie ogromne.
OdpowiedzUsuńZdjęcia udane, żałuję, że też nie spróbowałam, nie wiedziałam, że można.
Tak to niesamowite dzieło, wiele przeszło i nadal robi wrażenie!
OdpowiedzUsuńWstyd, że do tej pory moje oko nie miało okazji podziwiać na żywo. Jedyne usprawiedliwienie mam takie, że tylko raz odwiedzałem Wrocław i to zupełnie przejazdem.
OdpowiedzUsuńOdwiedziłam to miejsce i trzeba przyznać, że robi prawdziwe wrażenie :) Piękne i niesamowite dzieło :)
OdpowiedzUsuńGratuluje nominacji na Blog Roku - tak trzymac!
OdpowiedzUsuńWroclaw na razie w sferze marzen, ale Krakow za to sie zbliza. Dzieki za ponownie narobienie mi smaku!
Muszę przyznać, że na mnie również panorama zrobiła duże wrażenie. Całość jest świetnie zaprezentowana, bardzo realistycznie pierwszy plan płynnie przechodzi w obraz. Bardzo ciekawie wszystko opisałeś, a zdjęcia świetnie uzupełniają opis. Jakość zdjęć również bez zastrzeżeń, jak widać, nie musi być konieczny statyw.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Panoramy malowane są zawsze wspaniałe. Podobnie było lub nadal jest w Pradze. Jego nazwisko jest Moroldovo skyline. Wyrażone Bitwa Lipan. Malowidła mieć osobistą relację. Z poważaniem, Piotr.
OdpowiedzUsuńTutaj oceniamy Panoramę Racławicką we Wrocławiu, a nie praską. Pozdrawiam
UsuńTak się do tej pory złożyło, że jeszcze tam nie byłem. Wiem, że to ciekawy kąsek do zwiedzania ale zawsze było nie po drodze. Może dlatego, że nie przepadam za widokami wielkich miast a sama Panorama, zapewne "na żywo" wspaniała, co po części można wywnioskować z Twoich zdjęć. Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńCiekawy blog - fajne opisy i fotki
OdpowiedzUsuńCiekawy wpis i super zdjęcia. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPanorama robi niesamowite wrażenie na Twoich zdjęciach (świetnie wyszły), a co dopiero gdy ją zobaczyć na własne oczy. Oglądając ją nasuwa się też myśl o innym polskim obrazie, największym jaki kiedykolwiek powstał - "Panorama Tatr". Szkoda, że nie przetrwał do obecnych czasów. Pozdrawiamy.
OdpowiedzUsuńHym nigdy tam nie byłam. Właściwie nie wiem dlaczego. Chyba powinnam obrać kurs na Wrocław niebawem :)
OdpowiedzUsuń